Krótka historia płytek

Kafelki były rozwijane przez wieki jako jeden z produktów ceramiki glinianej. W glazurach średniowiecznych na wypalanej na czerwono glinie stosowano szkliwa ołowiane, które utwardzały się w procesie wypalania, a ich powierzchnia stawała się przezroczysta, chroniąc w ten sposób glinę i czyniąc ją mocniejszą i wodoodporną. Wzory można było inkrustować przed glazurą, wbijając je w glinę, a następnie wypełniając te miejsca poślizgiem (biała płynna glina). Płytki można również po prostu pokryć slipem przed szkleniem, nadając im inny kolor niż płytkom bez warstwy poślizgu. Następnie można by je wykorzystać do wykonania dekoracyjnych wzorów. Najwcześniejsze płytki zostały użyte do wykonania podłóg. Były one używane głównie do budowy kościołów, „dostojnych domów” lub innych budynków instytucjonalnych. Mogli sobie na nie pozwolić tylko bogaci.

Jednak możliwości wyrafinowanych dekoracji wymagały rozwoju glazur cynowych pochodzących z krajów Bliskiego Wschodu. Można było stworzyć szczegółowe i piękne dekoracje. Podboje islamskie rozprzestrzeniają chwałę islamskiej sztuki i architektury dalej na północ przez Hiszpanię. Hiszpańskie garncarstwo rozprzestrzeniło się przez Włochy [przez Majorkę, stąd majolika i francuskie słowo fajans z Faenzy, gdzie było popularne], następnie dalej na północ do Antwerpii we Flandrii (południowa Holandia), a następnie dalej do północnej Holandii. Kolory używane w płytkach majoliki to niebieski, pomarańczowy, zielony, żółty i fioletowy. Z biegiem czasu wpływy hiszpańskie i włoskie zanikały, ponieważ inne wpływy miały pierwszeństwo, a dachówki holenderskie wykształciły swoje własne szczególne cechy.

Na początku XVII wieku Wielka Holenderska Kompania Wschodnioindyjska importowała niebieską i białą chińską porcelanę, a to stało się całą wściekłością. To było drogie. Holenderscy garncarze próbowali naśladować chińską porcelanę, ale proces na prawdziwą porcelanę nie był jeszcze dla nich dostępny. Jednak w mieście Delft od XVII wieku garncarze stworzyli bardzo doskonały produkt gliniany, który stał się znany jako delftware. Etapy produkcji delftware przebiegały w skrócie w następujący sposób: glina była formowana, suszona i poddawana pierwszemu wypalaniu. Następnie dachówki glazurowano płynną, białą glazurą cynową. Wzór nakłuwano na kartce papieru, sponsora, a po ułożeniu na kafelku, wzór przenoszono na płytkę, wylewając go przez otwory z węglem drzewnym. Zarys wzoru był na tyle wyraźny, że malarz mógł go uzupełnić. Płytki zostały następnie po raz drugi wypalone. Wypalanie odbywało się w temperaturze 1000 oC (1800 oF). W szczególnych przypadkach niektóre płytki były wypalane po raz trzeci w piecu muflowym w niższej temperaturze w celu podkreślenia kolorów, które nie reagowałyby dobrze na wysokie temperatury pieca. Zastosowanie chińskich wzorów w kolorze niebieskim na białym na wysokiej jakości delftware sprawiło, że podobieństwo do chińskiej porcelany stało się wystarczające, aby uczynić te wyroby bardzo popularnymi. Delftware był eksportowany w ogromnych ilościach. Płytki były tylko częścią produkcji Delftware, ale sława ceramiki „Delft blue” była taka, że nazwa Delft stała się synonimem holenderskich płytek. Przyzwyczajenie jest trudne do złamania. Głównymi ośrodkami produkcji płytek były Rotterdam, Utrecht oraz fryzyjskie miasta Makkum, Harlingen i Bolsward.

Kiedy płytki podłogowe majoliki okazały się zbyt delikatne do intensywnego użytkowania, płytki przeniosły się na ściany. Pojedyncze kafelki i obrazki z kafelkami (kilka kafli łączonych w celu stworzenia obrazu-religijnego, kwiatowego, itp.) były używane w kuchniach, wokół kominków i jako listwy przypodłogowe, gdzie podłogi spotykały się ze ścianami. Ponieważ Holandia jest zbudowana na rzekach, kanałach i wzdłuż morza, płytki były używane jako izolacja i ochrona przed przedostawaniem się wody do domów. Kafelki i obrazki z kafelkami były eksportowane do takich krajów jak Portugalia, Hiszpania, Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Arystokracja tych krajów doceniła wykonawstwo i spektakularne efekty osiągnięte przez producentów dachówek.

Jednym z wielkich kafelków był Guido Andries. Andries przeniósł się z Włoch do Antwerpii na początku XVI wieku, gdzie zmienił nazwisko z Guido di Savini. Antwerpia i Guido Andries zostaną omówione w osobnej części.

W XIX wieku postęp w dziedzinie maszyn do wyrobu ceramiki i stosowania tapet osłabił popyt na ręcznie robione płytki.Wraz ze zmianą mody powróciło jednak zainteresowanie rzemiosłem ręcznym. Kolekcjonerzy, zarówno prywatni, jak i instytucjonalni, antykwariusze i mały skromny turysta, byli zarówno dobrzy, jak i źli dla płytek. Dobre, gdy kafelki są uratowane z kuli wrakowej, ale złe, jeśli zachęca do demontażu pozostałych miejsc na miejscu – gospodarstw, domków, domów, dużych i małych. Kodeksy budowlane i przepisy dotyczące rozbiórki powinny być tak surowe, jak to tylko możliwe, aby uratować to delikatne dziedzictwo.